lks_logo
obrazek
O klubie
obrazekAktualności
obrazekHistoria
obrazekObiekt
obrazekZarząd
obrazekStroje
obrazekKontakt
Pierwsza drużyna
obrazekTabela
obrazekTerminarz
obrazekKadra
obrazekStatystyki
obrazekTreningi
Juniorzy
obrazekTabela
obrazekTerminarz
obrazekKadra
obrazekStatystyki
obrazekTreningi
Trampkarze
obrazekTerminarz
obrazekTreningi
Żaki
obrazekTerminarz
obrazekTreningi
Pobierz Flash Playera aby zobaczyďż˝ baner.


Czarni tym razem górą2009-10-12
Autor: ..:::BlaVeN:::..
Oceniono
Oceń
Wybierz ocenę
W minioną sobotę nasza drużyna poniosła bolesna porażkę w chyba najważniejszym meczu tej rundy o ile nie całego sezonu. Przegraliśmy mecz wyjazdowy z głównym faworytem do awansu - Czarnymi Jaworze. W obecnej sytuacji będzie bardzo ciężko odzyskać fotel lidera przed zimową przerwą w rozgrywkach. Słaba gra w ostatnim meczu na pewno nie napawa optymizmem przed kolejnymi wielkimi derbami z Ligotą, które odbędą się już w najbliższą sobotę o godzinie 15.00
Miejmy nadzieję, że uda się wykorzystać atut własnego boiska i umocnić się na razie na pozycji wicelidera.
0
Komentarzy
Magia cyfry 9 :)2009-09-29
Autor: ..:::BlaVeN:::..
Oceniono
Oceń
Wybierz ocenę
Sobotni mecz z Międzyrzeczem był wielką niewiadomą. Drużyna przyjezdnych dołączyła do rozgrywek B-klasy dopiero w 4 kolejce i jej forma była kompletnym znakiem zapytania. Już pierwsze minuty meczu pokazały, że lepiej dysponowani tego dnia są zawodnicy LKSu, którzy od razu przejęli inicjatywę i raz po raz wyprowadzali ataki skrzydłami. Po składnej akcji i dośrodkowaniu z prawej strony na długi słupek Nowaka, akcję zamknął P. Buczek i było 1:0. Kilka minut później było już 2:0. Z głębi pola dośrodkował M. Buczek, uderzenie głową zza szesnastki P. Buczka i wszystko pozostało w rodzinie a radość kibiców na trybunie. Trzecia bramka była udziałem zawodnika o pseudonimie Nakamura, który po długim wykopie bramkarza, solowym rajdzie i marazmie obrony Międzyrzecza wpakował po raz 3:0 piłkę do siatki przyjezdnych. 3:0 do przerwy i po raz pierwszy od bardzo dawna spokojne zejście na przerwę do szatni. Druga połowa to kolejne mocne uderzenie Mazańcowic. W przeciągu 10 minut nasi zawodnicy zdobyli 3 bramki. Kolejno trafiali: Nowak, Parcia i Nakamura. Im dalej w 2 część spotkania tym na coraz więcej pozwalała gospodarzom defensywa rywali. Zbyt rozochocona ekipa snajperów jednak zbyt często kończyła na spalonym. Bramka na 7:0 padła po składnej akcji całego zespołu i dograniu piłki wzdłuż bramki do wbiegającego Nowaka, który dopełnił tylko formalności (asysta P. Buczek). Kilka chwil później akcja zostałą rozciągnięta na prawą stronę gdzie wymieniony przed chwilą strzelec bramki minął obrońcę, dograł na 5 metr do P. Buczka i... 8:0. Wynik meczu ustanowił najlepszy strzelec drużyny P. Buczek po minięciu obrońcy z lewej strony pola karnego i strzale w długi róg bramki.

Skład: Słowik - M. Buczek (75 Dziergas), Sowa, Krawiec, Wieczorek(80 Świerkot) - Nowak 2, Golicz, Parcia 1, Kopeć - P. Buczek 4, Nakamura 2

A teraz wróćmy do magi cyfr zawartej w tytule. Tego dnia szczególne znaczenie miała cyfra "9" ale po kolei: Najważniejsze tego dnia były 4 "9" urodziny naszego trenera, któremu życzymy 100 lat!!! Wygraliśmy 9:0 i zainkasowaliśmy pierwiastek z dziewięciu punktów. Po pierwiastku z 9 lat bramkę dla LKS MAzańcowice zdobył zawodnik z numerem 9. :) Teraz czeka nas pauza a już za 2 tygodnie nasza drużyna zmierzy się z Czarnymi Jaworze.
0
Komentarzy
W Buczkowicach z Rybarzowicami2009-09-21
Autor: ..:::BlaVeN:::..
Oceniono
Oceń
Wybierz ocenę
W tym tygodniu nasza drużyna poniosła pierwszą porażkę w nowym sezonie. Grając na trudnym terenie, jakim niewątpliwie jest dla naszych zawodników boisko w Buczkowicach, LKS nie poradził sobie ze zdumiewająco prymitywną a zarazem skuteczną taktyką Iskry. Ciągłe wybijanie piłki na aferę, które zastosowały "jak zawsze" Rybarzowice okazało się mordercze dla naszej dość niepewnej obrony tego dnia. Taktyka trzeba przyznać dobrana idealnie do miejsca rozgrywania spotkania... (bardzo krótkie boisko). Pierwsza bramka padła po... niegroźnym wybiciu piłki z autu na wysokości pola karnego. Fatalny błąd pary stoperów wykorzystał gracz Iskry i umieścił piłkę w siatce bramki strzeżonej przez Słowika. Po stracie bramki nastąpiło chwilowe przebudzenie Mazańcowic. Nasi gracze próbowali grać piłką, lecz znacznie utrudniało to nierówne boisko i brak precyzji. W końcówce pierwszej połowy doczekaliśmy się składnej akcji prawą stroną boiska. Nowak otrzymał piłkę minął obrońcę wbiegając z boku pola karnego i celnie zaadresował ją do czekającego na pozycji Kłaptocza, który nie miał żadnych problemów z umieszczeniem jej w siatce. Do przerwy po raz kolejny 1:1 i nadzieja na lepszą drugą połowę. Uczuleni w przerwie po raz setny stoperzy na temat gry długimi piłkami gospodarzy byli chyba nieobecni, ponieważ już na początku drugiej części spotkania nastąpiło długie wybicie piłki do przodu, szarża napastnika i 2:1 dla Rybarzowic. Druga połowa to obraz niemocy wobec ostro grających gospodarzy i pomimo kilku prób brak efektu bramkowego. Najbliżej był Parcia, który z ponad 25 metrów uderzył w poprzeczkę. Gospodarze zdołali strzelić jeszcze jednego gola po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i na tym praktycznie emocje w tym meczu się skończyły. Pozostaje mieć nadzieję, że za tydzień w meczu z Międzyrzeczem drużyna spisze się o niebo lepiej.
0
Komentarzy
Krwawe derby!!!2009-09-13
Autor: ..:::BlaVeN:::..
Oceniono
Oceń
Wybierz ocenę
Mecz derbowy zapowiadany już niemal od tygodnia rozpoczął się fatalnie dla mazańcowickiej drużyny. Po pierwszym stałym fragmencie gry Ligota zdobyła bramkę i sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Drużyna źle zaczęła mecz, ale potrafiła zareagować na straconą bramkę co bardzo cieszy. Goście zaczęli rozgrywać piłkę od obrony i mimo wielu niecelnych zagrań co raz częściej przedostawali się pod bramkę Ligoty co owocowało zmuszeniem bramkarza do wyłapywania dośrodkowań a obrońców do wybijania piłki na oślep lub faulowania. Po jednym z fauli z boku pola karnego do piłki podszedł Kopeć, celnie dośrodkował. Nikt piłki co prawda nie przeciął, ale była ona na tyle dobrze uderzona, że wpadła tuż obok dalszego słupka bramki bezradnego bramkarza gospodarzy. Ligota stosowała swoją sprawdzoną taktykę posyłania długich piłek do przodu i właśnie przy jednym z takich zagrań doszło do niefortunnej interwencji naszych 2 stoperów, którzy nie porozumieli się i zderzyli w powietrzu. Sytuacja zrobiła się dramatyczna, kontuzja (rozcięta głowa) wykluczyła z gry M. Buczka. Z uwagi na deficyt obrońców w drużynie i trudności z zestawieniem linii defensywnej pojawiły się pewne obawy o dalszy przebieg spotkania. Jak się później okazało nie słuszne gdyż zmiennik, który pojawił się na boisku (Krawiec) spisał się dobrze i godnie zastąpił kontuzjowanego kolegę. Do przerwy 1:1 i ciekawie zapowiadająca się 2 połowa. Po przerwie pobudzeni ostrą reprymendą trenera zawodnicy z Mazańcowic wzięli się do pracy. Już w pierwszej minucie 2 części spotkania po dośrodkowaniu Parci, piłkę do bramki Ligoty mógł skierować Kłaptocz. Jednak co odwlecze nie uciecze jak mawia mądre przysłowie w przeciągu kolejnych 15 minut Mazańcowice zdobyły 2 bramki, których autorem został wspomniany przed chwilą Kłaptocz. Do końca meczu gospodarze ograniczali swoją grę do dalszego wykopywania piłki do przodu co kompletnie nie zdawało egzaminu. W tym czasie zawodnicy LKSu mieli jeszcze kilka dogodnych okazji, lecz albo brakowało im skuteczności albo gospodarzy ratował słupek. Gdy wydawało się, że wynik został rozstrzygnięty po kiksie obrońcy piłka trafiła pod nogi zawodnika z Ligoty i zrobiło się 2:3. Na szczęście bramka kontaktowa padła zbyt późno i gospodarze nie mieli już okazji na wyrównanie. Mecz zakończył się rezultatem 2:3 dla LKSu Mazańcowice i śmiało można powiedzieć, że były to najlepsze derby ostatnich lat.

Skład: Słowik - Świerkot(80 -> Dziergas), Sowa, M.Buczek(35 -> Krawiec), Wieczorek - Nowak, Golicz, Parcia, Kopeć - Kłaptocz, Wiśniewski(75 -> P.Buczek)
0
Komentarzy
DERBOWA ZAPOWIEDŹ2009-09-07
Autor: Donnovan
Oceniono
Oceń
Wybierz ocenę
Stare porzekadło piłkarskie stanowi, że każdy mecz można wygrać, przegrać bądź też ewentualnie zremisować. W życiu piłkarza, względnie każdego kibica jest jednak specyficzna kategoria spotkań piłkarskich, a mianowicie derby. Meczy tych nie można przegrać, nie wypada też zremisować. Należy je po prostu wygrać!
Derby elektryzują od dawna. W zasadzie wiążą się ze spotkaniami klubów których siedziby leżą blisko siebie, najczęściej w tym samym lub sąsiednim mieście. Zawodnicy, jak i kibice obu klubów najczęściej się znają, a w perspektywie całego tygodnia mają okazję do wielu spotkań zarówno na płaszczyźnie prywatnej jak i służbowej. Wszystko to jednak w dniu meczu mija, a często też idzie po prostu w niepamięć. Zarówno dla jednych jak i drugich liczy się tylko zwycięstwo ukochanej drużyny. Stając się rywalami zapominamy o dotychczasowych relacjach. Swoisty podział jaki dokonuje się w głowach naszej społeczności finalnie sprawia, że zapominamy o sobie - jesteśmy tylko "My" i "Oni". Łączy nas w zasadzie już tylko jedno - lekko rzecz ujmując "wzajemna niechęć"!:) Chęć upokorzenia na boisku przeciwnika i trwająca co najmniej do następnego meczu derbowego chwała to kwestia niebagatelna, trudna do opisania, dla wielu wręcz priorytetowa dająca prestiż, uznanie, a przede wszystkim radość z odniesionego zwycięstwa. Historia piłki nożnej zna wiele takich spotkań. Znane są derby Belgradu, Mediolanu, Glasgow, Łodzi... Są również mecze takie jak choćby Ujsoły-Milówka, Kaniów-Pisarzowice oraz czekające nas już w najbliższą niedzielę WIELKIE DERBY: LIGOTA vs MAZAŃCOWICE.
Bez względu na szerokość i długość geograficzną, poziom umiejętności czy też ligę wszystkie spotkania mają jedną wspólną cechę wiążące się niewątpliwie z ogromnym zaangażowaniem tj. .::-->EMOCJE<--::. Wszystko to sprawia, że niedziela zapowiada się znakomicie, a emocje już w nazwie derby są same w sobie zagwarantowane.
Reasumując jeżeli w zbliżającą się dużymi krokami niedzielę nie masz co ze sobą zrobić, jeżeli masz dość całego ciężkiego tygodnia wytężonej pracy, albo po prostu nie smakował Ci niedzielny obiad, do tego żona powiedziała "out" wiesz co masz zrobić. Przecież sam jesteś architektem swojego życia, a więc...

---> "JEŻELI W ŻYCIU MASZ KŁOPOTY JEDZ PO PROSTU DO LIGOTY!!!"<---

Zaczynamy o godzinie 16...
Musisz tam być...
Nie zawiedź swojej miejscowości!!!

ZAPRASZAMY
0
Komentarzy


obrazek

Nick:
Hasło:



obrazek
Seniorzy:

Juniorzy:
obrazek
Seniorzy:

Juniorzy:
obrazek


Layout & Code by ..:::BlaVeN:::..
® Copyright 2009 LKS Mazańcowice: Wszelkie prawa zastrzeżone, kopiowanie elementów zabronione!!!


http://adwokatzaporowski.pl http://apteki.bielsko.pl